Newsletter

Bądź na bieżąco z najnowszymi informacjami dotyczącymi Cyfrowego Polsatu i spółek zależnych. Zapisz się do bezpłatnego newslettera serwisu cyfrowypolsatnews.pl.

Kontakt

Warto odwiedzić

Twitter

Facebook

WYWIAD Z MACIEJEM DOWBOREM PROWADZĄCYM "ŚWIATOWE REKORDY GUINNESSA"Drukuj

Polsat (HD)
Program, w którym można zobaczyć prawie wszystko, czyli "Światowe rekordy Guinnessa".

"Światowe rekordy Guinnessa" to program, w którym możemy zobaczyć dużo osobliwości. Jak pan ocenia pomysły uczestników?
- Trzeba podzielić ich na kilka kategorii. Jest wiele osób, których pomysły są niezwykle oryginalne i zaskakujące, czasami wręcz absurdalne. Są również tacy, którzy muszą wykazać się niemal nadludzką siłą, wytrzymałością czy umiejętnością opanowania swojego ciała. W każdym przypadku liczy się pomysł, bo nawet najbardziej niebywałe dyscypliny muszą być opanowane do perfekcji. Mamy wielu sportowców, gimnastyków, cyrkowców. Udział w takim programie jest dla nich okazją do zaprezentowania, wypromowania swojego show. Występują także osoby, które mają pewne wrodzone predyspozycje do bycia innymi, nieprzeciętnymi jak np. człowiek, którego skóra rozciąga się w niebywały sposób. Widzieliśmy również ludzi, którzy nad wyraz wyróżniają się z tłumu, tak jak najwyższy i najniższy człowiek na świecie.



Program nagrywany jest we Włoszech. Jak wygląda praca przy takim przedsięwzięciu?
-Nakręciliśmy trzy edycje w ciągu trzech lat. Tworzyliśmy ten show przy współpracy z innymi krajami. Wiosną wyjeżdżaliśmy do Włoch na ponad dwa miesiące i pracowaliśmy na miejscu. Wszyscy kręcili ten sam program, który był później emitowany w kilku krajach. Na ich tle wypadaliśmy naprawdę nieźle. Włosi cenili nas za profesjonalizm i pracowitość. Potrafiliśmy zrobić to samo w ekipie sześcioosobowej, co np. Grecy w 20 osób. Praca nad programem była niezwykle interesująca i dała mi bardzo dużo satysfakcji.

Czy rodzina towarzyszyła panu podczas tych dwóch miesięcy nagrań?
- To nie miało sensu. Po pierwsze nasza córeczka jest jeszcze bardzo mała, a po drugie, staram się rozgraniczyć życie rodzinne od zawodowego. To może dekoncentrować. Na szczęście udało mi się wynegocjować taki układ, że pracowałem we Włoszech od wtorku do piątku, a na resztę tygodnia wracałem do Warszawy. Ten czas na miejscu poświęcałem głównie mojej rodzinie i wszyscy byli zadowoleni.

Jakie ma pan najbliższe plany zawodowe?
- Teraz czekam na decyzje, które ostatecznie zapadną w marcu. Jest szansa, że bardzo ciekawe produkcje z moim udziałem ukażą się na wiosnę, ale nie mogę nic więcej powiedzieć na ich temat, żeby nie zapeszać. Z najbliższych planów, już po raz szósty z rzędu, poprowadzę 'Sylwestrową moc przebojów' w Polsacie. Będziemy wspólnie świętować w Warszawie przy Placu Konstytucji. Występ przed tak wielką publicznością jest nie lada wyzwaniem, ale sprawia mi też olbrzymią satysfakcję.


Rozmawiała: Monika Pawłowska
źródło: Kurier TV/Interia.pl
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Nick:

Kod potwierdzający:
Kod potwierdzający